Nie żałowałem franków na prasę
Toto Mix |firma budowalna mimremont |wielkanoc w górach

„Nie żałowałem franków na prasę, toteż zauważyłem, że w miarę upływu czasu zaczęto wyraźnie zawężać problematykę dotyczącą wojny z Niemcami, a nawet jakby powoli usuwać ją ze szpalt gazet. Komunikaty frontowe stawały się coraz bardziej lakoniczne, coraz bardziej nijakie. „Journee sans incidents importents" — dzień bez ważniejszych wydarzeń — czytałem. „Quelques rencontres des patrouilles dans la region fortifiee" — kilka spotkań patroli w rejonie umocnionym. Albo po prostu „Rien dimportant a signaler" — nic ważnego do zakomunikowania.
Skądinąd była to prawda, albowiem Niemcy zachowywali się na froncie zachodnim wyjątkowo powściągliwie i nie zaczepiali prawie wcale Francuzów na lądzie. Ci ostatni mogli przeto spokojnie tkwić w kazamatach linii Maginota, z nudów dziergając na drutach szale dla swoich bliskich, pukając czasem dla zabawy do dzikich królików na przedpolu i popijając grzane wino, którego im z urzędu nie skąpiono, zapewne gwoli podtrzymania wojennego animuszu.
Dużo większe natomiast znaczenie zaczęto przydawać zbrojnemu konfliktowi fińskoradzieckiemu. Choć rozgorzał już dość dawno, bo w nocy z 29 na 30 listopada 1939 roku, widać dopiero teraz miał posłużyć Francuzom do niezrozumiałych dla mnie celów politycznych i wojskowych.“(2)



konta filesonic |hotfile |Randki internetowe